Kuchnia, w której coś się dzieje
Mąka na blacie, przekrojone jabłko i fartuch na haczyku. Kuchnia nabiera charakteru podczas używania.

Na blacie leży przekrojone jabłko. Obok miska, nóż i odrobina mąki, która wysypała się przy otwieraniu papierowej torby. Ktoś zagląda do piekarnika. Ktoś inny pyta, czy może już spróbować.
Kuchnia nabiera charakteru podczas używania. Poznajemy ją po dźwięku szuflady ze sztućcami, miejscu ulubionej deski i ściereczce przewieszonej przez uchwyt.
Fartuch pozwala zająć się tym, co mamy przed sobą. Zawiązujemy go, podwijamy rękawy i zaczynamy. W ORLI szyjemy tę codzienną opowieść wokół tkaniny o składzie 100% len — obecnej w fartuchu, kuchennej ścierce i tekstyliach na stół.
Podczas gotowania rzeczy zmieniają miejsce. Ścierka wędruje bliżej zlewu. Miska trafia na stół. Kiedy jedzenie jest gotowe, wystarczy odsunąć deskę i zrobić przestrzeń na talerze.
Serweta nie musi czekać na uroczystą kolację. Może towarzyszyć kanapce jedzonej w południe albo kawałkowi ciasta, który został z wczoraj. Codzienne używanie daje przedmiotom ich właściwe miejsce w domu.
Potem zostaje zmywanie, składanie suchej ścierki i fartuch odwieszony na haczyk.
Kuchnia odpoczywa do następnego posiłku.


