Pomiędzy ciepłem a ciszą
Kilka minut po seansie. Drewno, woda i lniane tekstylia, które towarzyszą odpoczynkowi.

Drzwi sauny zamykają się za plecami. Na chwilę zostaje z nami zapach rozgrzanego drewna. Potem wracają zwykłe dźwięki: nalewana woda, kroki na podłodze, rozmowa prowadzona trochę ciszej.
W odpoczynku po seansie jest coś, co chcielibyśmy zachować na dłużej. Przez kilka minut nie trzeba nigdzie zdążyć. Można usiąść, napić się wody i poczekać, aż przyjdzie ochota na kolejny ruch.
Na Podlasiu bliskość wody i drewna jest częścią krajobrazu. W ORLI przenosimy tę prostotę do przedmiotów towarzyszących odpoczynkowi. Kilt i pareo z tkaniny o składzie 100% len mają znaleźć miejsce w torbie zabieranej do sauny — obok ręcznika i rzeczy osobistych.
Każdy z tych tekstyliów ma swoje zadanie. Ręcznik rozkładamy na ławie zgodnie z zasadami obiektu. Kilt lub pareo służą do otulenia ciała podczas przerwy, tam, gdzie pozwala na to saunowy zwyczaj.
Rytuał zaczyna się powtarzać. Znamy już miejsce, w którym lubimy usiąść. Wiemy, ile czasu chcemy sobie zostawić. Torbę pakujemy bez zastanowienia.
Najcenniejsza okazuje się właśnie ta znajomość własnego rytmu.


