Podlasie bez pocztówki
Podlasie jest dla nas punktem widzenia, a nie ornamentem. Opowieść o miejscu, z którego wyrasta ORLA.

Nie chcieliśmy zamknąć Podlasia w jednym obrazie. Nie ma tu jednej pocztówki, która opowiada wszystko. Jest poranek nad Biebrzą, kiedy granica między wodą a niebem na chwilę znika. Jest droga prowadząca przez las. Drewniany pomost nad jeziorem. Mgła nad łąką. Mokra ziemia. Mech. Pola, które pod koniec lata zmieniają kolor. Cisza, która tutaj nie oznacza braku dźwięków.
Są Wigry, Rospuda i Pojezierze Augustowskie. Jest Puszcza. Są wsie, w których światło wpada do domu przez kolorowe okiennice. Są ludzie, którzy wciąż potrafią pracować z drewnem, gliną i tkaniną.
Z tego miejsca wyrasta ORLA.
Nie chcemy jednak kopiować Podlasia. Nie znajdziesz u nas nadrukowanej łąki ani haftowanego żubra tylko dlatego, że marka powstała tutaj. Interesuje nas coś innego.
To, co zostaje pod powierzchnią
Kolory ziemi. Struktura lnu. Nieregularność ręcznie wykonanej ceramiki. Światło przechodzące przez tkaninę. Zapach lasu po deszczu. Stół, przy którym nikt się nie spieszy. Łóżko, do którego dobrze jest wrócić. Przedmioty nie muszą opowiadać o miejscu dosłownie, żeby z niego pochodzić. Dlatego Podlasie jest dla nas punktem widzenia, a nie ornamentem.


Dom
Szczególne miejsce w tej historii zajmuje dom. W Krainie Otwartych Okiennic najbardziej interesują nas nie same zdobienia, lecz gest otwartego okna. Światło wpadające do środka. Ruch zasłony. Drewno nagrzane słońcem. Stół. Pościel schnąca na powietrzu. Próg między tym, co na zewnątrz, a tym, co wewnątrz.
To właśnie na tej granicy chcemy budować ORLĘ.
Przynosić trochę natury do domu, nie zamieniając domu w skansen.

Materiał przed dekoracją
Dlatego zaczęliśmy od lnu. Nie dlatego, że jest modny. Len ma w sobie coś, czego szukaliśmy od początku: naturalną niedoskonałość. Gniecie się. Ma własną strukturę. Inaczej odbija światło. Z czasem się zmienia. Nie próbuje być idealny. Później pojawią się inne materiały. Glina. Drewno. Szkło. Wełna. Konopie.
Każdy będzie musiał odpowiedzieć na to samo pytanie:
czy chcielibyśmy żyć z nim przez lata?
Jeśli odpowiedź brzmi nie, nie powinien znaleźć się w ORLI.

Bez pośpiechu
Nie chcemy tworzyć domu podporządkowanego trendom. Nie interesuje nas wymiana przedmiotów co sezon. Wolimy rzeczy, które z czasem nabierają charakteru. Tkaninę, która mięknie. Ceramikę, po którą ręka sięga każdego ranka. Zapach, który zaczyna kojarzyć się z konkretnym wieczorem. Przedmioty noszące ślady życia nie są mniej doskonałe.
Stają się bardziej nasze.
ORLA powstała na Podlasiu. Ale nie chcemy sprzedawać jego obrazka. Chcemy zabrać z niego to, co dla nas najważniejsze:
spokój, naturalność, rzemiosło, światło i szacunek do rzeczy, które powstają wolniej.
I przenieść je do domu.
ORLA
Marka Podlaska dla Domu
Ilustracje wizerunkowe ORLI, w tym wizualizacje. Nie przedstawiają dokumentacji produkcji ani dostępności całego pokazanego asortymentu.


